Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą smutek

Dlaczego siedzę na kaktusie?

  „Ty i ja, wszyscy płyniemy do wodospadu. Ty chcesz płynąć na kaktusie, a ja chcę siedzieć w wygodnym fotelu. I tak czeka nas ten sam wodospad, więc po co jeszcze siedzieć na kaktusie?” – Zdzisław Beksiński. Słowem wstępu chciałbym nakreślić pewien charakter tego tekstu. Piszę go na podstawie własnych obserwacji, które ewentualnie popieram statystykami. Są to moje przemyślenia i osobiste spostrzeżenia. Zaznaczam to, gdyż w tym artykule używam wiele uogólnień, być może niedopowiedzeń. Przykładem może być stwierdzenie, że ludzie nie są szczęśliwi. Jak podaje Ipsos w swoim badaniu z Marca 2023 roku, 58% Polaków uważa, że są szczęśliwi w swoim życiu. Już to pokazuje, że ponad połowa osób nie jest nieszczęśliwa, dodatkowo są to tylko Polacy. Polska plasuje się całkiem nisko w tych statystykach, będąc jednym z najmniej szczęśliwych narodów. Przykładowo, w Chinach aż 91% ankietowanych określiło się jako szczęśliwi. Choć smutek akurat Polaków może być ciekawym zagadnieniem, to nie będę ro...

Gwiazda żałości

  Gwiazda żałości Towarzyszyła mi zawsze, gdy jej potrzebowałem. Gdy było ciężko. Przykro, że tak często się to działo, te chwile z nią, jakże bezcenne. Gdy na nocnym balkonie, przy białym dymie, kofeinie, rozmyślałem o mym życiu w upadłości koronie – czapce z rondlem, więc nie pasującej do szlafroka niebieskiego, lecz potrzebnej, bo czas wieczorny czasem mroźnym fizycznie i psychicznie. Wspominałem dawne chwile, te obecne i przyszłe, jakże zawile. Wiedziałem, że życie moje ma czas ograniczony jak żywot papierosa w mych ustach. Napawało mnie to jedyną nadzieją – chwila balkonowa bowiem zawsze była długa. Trwała, a jednak była znikoma patrząc na wiek mej znajomej. Gawędziliśmy o miłości rzekomej jakby była to rzecz i jej. Ma romantyczna dusza nie mogła powiedzieć jej precz. Choć była mroczna, to jedyna znała wszystkie moje myśli. Może właśnie dlatego taka mi się malowała. Ma gwiazda kochana znała me uczucia kochania. Te liczne chwile konania. Przy każdym nocnym papierosie była...

Chciałbym jak Oni

Chciałbym jak Oni Sam chodzić po czystych równinach Nie myśleć o tych głośnych silnikach Skakać, by unikać gromad żab Nie kapsli, co zgubił skromny szkrab   Umierać pięknie, tak chwalebnie Nie jak inni – w łożu żałobnie Wdziewać wamsy, koszule białe Nie dresy w zasadach upadłe   Uczyć się by się doskonalić Nie dla kartki co mogę spalić Trzymać się zasad mej epoki Nie jak Artur czuć posmak gorzki   Widzieć w słońcu piękność najwyższą Nie wizję jutra najmroczniejszą Złoto wieczora szczerze kochać Nie za aparat szybko chwytać   Kochać miłością romantyczną Nie współczesną, jakże skażoną Cierpieć z powodu poważnego Nie z błahego, tak przyziemnego   Tworzyć piękne dzieła, cenione Nie te amatorstwem splamione Widzieć w gwiazdach lecące ważki Nie   gwiazdę żałości, porażki   Nostalgicznie wspominać woń bzu Nie kiełby, chleba z kapką sosu Świergot brać za ciekawy dyskurs Nie skupiać się jak gło...

Pan Śpiewak

  Rampam pam Cóż ten Pan nuci pod nosem będąc bladym, z martwym wzrokiem? Rampam pam – głosem nieludzkim Cóż się stało, skąd melodia? Widzę suchość oka, lekko drga Rampam pam – nuci dalej Stoi prosto, niby zwykle Trochę sztywnie a żyły napęczniałe krwiście Rampam pam – nie przestaje   Melodia wesoła, on zaś jak trup Pusty, jakby wyżarty przez miliony chorób Rampam pam Prawił mi o miłości nieszczęśliwej Nie rozumiałem A on śpiewał melodyjkę powitalną dla swej duszy śmierci  

Szkolna i miłość do naturalizmu

A moje miasto to Białystok” – takimi słowami zaczynał się program „Studio wyborcze TV Jard”, który przeszedł już do historii. Gdyby jednak nie wystąpienie pewnego kandydata na prezydenta Białegostoku, zapewne niewiele osób miałoby okazję obejrzeć program poświęcony osobom, które zechciały zostać głową stolicy Podlasia w 2006 roku. Krzysztof Kononowicz zasłynął z powodu swojego ”swojskiego” stylu bycia – charakterystycznego sweterka, prostej mowy i ikonicznej już obietnicy wyborczej, zakładającej, iż za jego kadencji „nie będzie niczego”. Nikt nie spodziewał się przedtem, że Krzysztof Kononowicz zostanie gwiazdą znaną na całą Polskę. Wystąpił w filmie „Ciacho”, przeprowadził dziesiątki wywiadów, zaś filmy na portalu YouTube z nim w roli głównej osiągają miliony wyświetleń. Na podstawie jego osoby powstało całe internetowe uniwersum, które dokładnie opisane jest na dedykowanej mu Kononopedii, czyli odpowiednikowi Wikipedii. Kiedy w rozmowie młodych – ale i nie tylko – osób pada temat B...